neandertal dark
NEANDERTAL DARK to kolejny zapach, który wart jest poznania. NEANDERTAL to nowa marka perfum, pochodząca z Wielkiej Brytanii. W swoim portfolio posiada siedem zapachów. Większość z nich poznałem dzięki tzw. „discovery set” (zestaw fabrycznych próbek do testów). Korzystając z takich udogodnień można poznać w spokoju i domowym zaciszu zapachy danej marki, nie kupując całych flakonów w ciemno.
Kilka słów o zapachu. Twórcą kompozycji zapachowej jest Euan McCall, który współpracuje z takimi niszowymi markami jak Jorum Studio czy BeauFort London (marka perkusisty THE PRODIGY, która słynie również z produkcji alkoholi rzemieślniczych).
Nuty głowy stanowią: liść pomidora, grejpfrut, różowy pieprz, imbir i sosna. Nutami serca są: wodorosty, kadzidło, kminek i geranium. Nuty bazy to skóra, agar, paczula, bursztyn, labdanum, wetyweria, drzewo sandałowe, tytoń i piżmo. Nie wiedząc, jakie wrażenia olfaktoryczne czekają na mnie w środku, zwróciłem uwagę na nietypowy flakon. Wyglądem przypomina krzemień czy inny obsydian z epoki kamienia ludzi pierwotnych (paleolit, mezolit, neolit).
Przechodząc do samego zapachu muszę przyznać, że jest dość oryginalny i rzuca wyzwanie obowiązującym konwencjom w świecie perfumiarskim. Nic podobnego wcześniej nie wąchałem. Tutaj akcenty przyprawowe ścierają się z delikatnymi akordami liściastymi. Otwarcie pieprzne i kadzidlane. Takie nietypowe połączenie może odpychać i zniechęcić do dalszych testów. Z biegiem czasu jednak zaczyna się to łączyć i tworzyć dość interesującą strukturę.
W miarę jak zapach ewoluuje, do głosu zaczyna dochodzić drzewo sandałowe i cedr. W tle gdzieś majaczy morski jod, który z upływem czasu wygasa i pozostawia pole do popisu wetywerii, bursztynowi i nutom ziemistym. I za sprawą tej ziemi powracają zielone i liściaste akcenty, które są podane w bardziej mroczny sposób. Ciężko mi jest ubrać to w słowa i opisać bogactwo, a zarazem złożoność tej osobliwej kompozycji.
Polecam przetestować na własnej skórze i poczuć ten unikalny efekt spotkania się dwóch odmiennych światów. Zapach z rodzaju „love or hate”, więc nie dla każdego. Niby unisex, ale w moim mniemaniu skręca w męską i brutalną stronę, takiego neandertalczyka z epoki kamienia łupanego. Używać z dala od ludzi, na pustkowiach lub w innych przyjemnych okolicznościach przyrody 😉
Trwałość i projekcja na wysokim poziomie, na ubraniach nawet 24 h.

