|||

cyclone „Known unto God” Ep 2026 r

Nie sądziłem, że kiedykolwiek dane mi będzie usłyszeć nowe nagrania belgijskiego CYCLONE. W latach 80 zasłuchiwałem się bezgranicznie w dźwiękach wybrzmiewających z debiutanckiego albumu „Brutal Destruction” (Roadrunner Records 1986 r). Nie było to nic wybitnego, ot pół godzinki surowego i prostego thrash metalu. Niestety, po drugim, bardzo obiecującym albumie „Interior To None” (Justice Records 1990 r) poszli do piachu. Wielka to była szkoda, przynajmniej dla mnie, bo ten ich thrash metal strasznie mi siadł.

Mija 35 lat i jest nowy materiał. Zaskoczyli mnie, najzwyczajniej w świecie zrobili mi niespodziankę. A ja lubię takie niespodzianki. Nie jest to duży album, ale lepsze pięć utworów niż nic.

„Know Unto God” to zaledwie 20 minut muzyki z wypolerowanym brzmieniem i thrashową motoryką. Brzmi to bardzo nowocześnie, nie ma się tak naprawdę do czego przyczepić. Oczywiście można pomarudzić, że to wszystko było przerabiane miliony razy. Tutaj nie ma żadnego nowego riffu. Jest to thrash metal starej daty, grany dla takich, grzecznie mówiąc, niemłodych pierdzieli jak ja.

CYCLONE nie musi już nic udowadniać, oni wrócili z czystych i jasnych pobudek, chcą grać i dobrze się przy tym bawić. W ich muzyce czuć radość z grania, bez presji i napinania muskułów.

Z oryginalnego składu ostał się tylko niezmordowany Guido Gevels, reszta to młoda gwardia. I właśnie ta młoda gwardia tchnęła w trupa nowe życie. Wokalnie Guido radzi sobie bardzo dobrze, głos mu się nie zestarzał. Reszta też trzyma wysoki poziom.

Myślę, że ta EPka to tylko taka niewinna przystawka przed daniem głównym, które mam nadzieję w niedalekiej przyszłości zaserwują wygłodniałym fanom.

Materiał żre aż miło, sprawdzone patenty z lat 90 doskonale uzupełniają się z nowoczesnym soundem. Nie ukrywam, zaostrzyli mi apetyt tym krótkim materiałem. Nie pozostało mi nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i wyczekiwać nowej płyty.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeden komentarz

  1. Krótko mówiąc: lubię tu być.Mało który tekst sprawia, że zatrzymuję się na stronie na dłużej – ten się udał. Nieprzegadane, a konkretne – tego szukam. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.