|

Guilty pleasures czyli wstydliwe przyjemności – odcinek 6

Dobry wieczór ze Szkocji.

W dzisiejszym odcinku Wstydliwych przyjemności zapoznamy się z twórczością Maca Millera. A dokładniej z jego albumem Circles z 2020 roku.

Mac Miller to artysta amerykański z kręgu hip-hopu, rapu, RnB i co tam jeszcze sobie Państwo życzą. Jak dla mnie, muzycznie to takie plumkanie do zasypiania. Z całą pewnością jest to jednak muzyka na bardzo wysokim poziomie wykonawczym i produkcyjnym. Tu wszystko ma dużo klasy, smaku, wyczucia. Każdy dźwięk ma sens, jest w punkt. Circles daje mi dużo wytchnienia po różnych ekstremalnych dźwiękach, których słucham zazwyczaj. Ekstraklasa.

Dużo poważniej dzieje się, gdy przejdziemy do tekstów. Dla mnie teksty te są momentami dość ciężkie. Pokazujące jasne ale i ciemne strony życia. Niosące ze sobą cały wachlarz emocji, które nami targają.

„I drank my whiskey, you sip your wine
We’re doing well, sittin’ watchin’ the world fallin’ down it’s decline”

(Circles)

„And everybody needs something
When they stuck on your mind
But every now and again, why can’t we just be fine?”

(Once in a day)

(tłumaczenia można znaleźć na www.tekstowo.pl/)

Dobry przykład to utwór Good news, w którym autor śpiewa o tym, że bez względu na to jak się czuje, ma wrażenie, że świat oczekuje od niego bycia pozytywnym, tego by miał tylko dobre wiadomości. Świat wymaga od nas uśmiechu, nawet, gdy nie jest nam czasami do śmiechu.

Płyta ta nabiera specyficznego wydźwięku, bowiem jest płytą wydaną po śmierci artysty. Śmieci z powodu „przypadkowego przedawkowania substancji psychoaktywnych”.

Zapraszam do odsłuchu.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *