|||

Kiedyś to było – ILLDISPOSED „Submit” 1995 r

Duński Illdisposed poznałem lata temu kupując kasetę z ich drugą płytą „Submit”, którą katowałem dość długo i konkretnie. Pierwszej płyty, która ukazała się w 1993 r, niestety nie słyszałem („Four Depressive Seasons” Progress Red Labels). W tych czasach płyt z death metalem ukazywało się na pęczki i ciężko było coś konkretnego wyłowić. Illdisposed podszedł mi od razu, bo wyczułem w ich muzyce to „coś”. Na początku w ucho rzucił mi się wokal, który brzmi naprawdę potężnie (bardzo niskie rejestry). Zresztą nie bez przyczyny – wokalista Bo Summer nosi ksywę „Subwoofer” 🙂

Muzyka, którą swego czasu proponował Illdisposed, może i niczym szczególnym się nie wyróżniała, ale dla młodego metalowca (miałem wtedy 24 lata) było w tej muzyce coś, co mnie porywało. Nie była to jakaś specjalnie brutalna młócka, ot po prostu death metal na wolnych i średnich obrotach. Urzekł mnie feeling tej płyty, ciekawe riffy i tzw. groove, który do tej pory jest znakiem rozpoznawczym Illdisposed. Zresztą panowie chyba lubują się w takich „bujających” tempach, gdzie nóżka sama zaczyna „chodzić”.

Na pewno na uwagę zasługuje kilka utworów, a ja bym wybrał „The Hidden Ache” (wyrzygane wokale jak w Obituary). I słuchając tych dźwięków cofnąłem się w czasie do beztroskich młodzieńczych lat, gdy żyło się głównie muzyką. Nie było „takich” problemów, nie było galopu za pieniądzem i przede wszystkim nie było pieprzonego Covida. Często wracam do lat ’90, bo to czas, gdy po prostu chciało się ŻYĆ.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *