||

filippo sorcinelli unum lavs

Nie trzeba chodzić do kościoła, żeby nim pachnieć. Filippo Sorcinelli stworzył najpotężniejsze kadzidło, jakie dane mi było testować. Idealnie odzwierciedla zimny i opuszczony kościół z drewnianymi ławkami, które pokrywa stuletni kurz.

UNUM LAVS to ponury i ciężki zapach, który na początku może przytłoczyć gęstą żywicą elemi i czarnym pieprzem. Po czasie kompozycja się uspokaja, wychodzi igliwie i nuty przyprawowe. Kościół, który był zimny i tajemniczy zaczyna się delikatnie ocieplać. Do głosu dochodzą cytrusy i akcenty szyprowe.

Przez kolorowe witraże dostają się promienie słońca, które rozjaśniają wszechobecnie panujący półmrok. Nie spotkałem podobnego zapachu, który w pradawny i bardzo realistyczny sposób oddaje monumentalność ogromnej katedry. UNUM LAVS zabrał mnie w olfaktoryczną podróż po świątyni, która nie jest zwykłą świątynią. Jest brudna, szorstka i diabelsko uwodzicielska. Na pewno nie znajdziemy w niej boga.

Typowy unisex, raczej na chłodniejsze dni. Co do trwałości, to niestety jest bardzo przeciętnie. Z projekcją już lepiej, ale do pełnego zachwytu trochę brakło. Mimo to zachęcam do testów.

Na skórze max 3 h, później już tylko bliskoskórnie.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *