czart czarty polskie aural music/code666 2025 r
Nie znałem projektu CZART do dnia, w którym mignął mi gdzieś w necie obraz do utworu Peregrynacja dziadowska. Klip zrobił na mnie spore wrażenie. Chaos, jaki w nim panował, rozszczepił mój mózg na cząstki pierwsze. Obraz jak i muzyka na tyle mnie zaintrygowała, że z czystej ciekawości postanowiłem zgłębić temat.
CZART to projekt, który stara się łączyć brutalne dźwięki z tekstami opartymi na polskiej demonologii. Powstał na polskim biegunie zimna i tam też zbratał się diabłem. W skład projektu wchodzą Michał Chrościelewski, Paweł Smarkusz oraz Monika Chrościelewska. Na debiutanckim albumie Czarty Polskie znalazło się 16 utworów o zróżnicowanym natężeniu dźwięków oraz różnorodnej skali trudności.
Generalnie całość jest mocno osadzona w klimatach metalowych, z dużym naciskiem na death i black metal (brzmienie, vocal). Mimo zawiłych i dość skomplikowanych aranżacji, muzyka wpada w ucho i zostaje na dłużej. Momentami całość skrajnie zahacza o rejony improwizowanej psychodelii z lat 70 czy też sludge metalu. I taką postawę doceniam. CZART nie idzie na łatwiznę, sprytnie i umiejętnie bełta w kotle wszelakiego rodzaju ekstremę. Jazz kotłuje się z djentem, groove metalem czy grind core’m, a całość adekwatnie doprawiona jest folkową tonacją.

Warto też zwrócić uwagę na intrygująco wkomponowane instrumenty dęte, które kreują specyficzną otoczkę poszczególnych utworów, nadając im iście diabelskiego uroku. Pokłoniłem się też nad tekstami, które wykrzyczane są w ojczystym języku i obrazują tematy związane z różnego rodzaju obrzędami, w których diabły i gusła odgrywają role pierwszoplanowe.
…Nocami czart przychodzi bez powodu
wyrywając trupy z grobu
Gdzie mogiły wieśniaków kruszą się w milczeniu lat
Gdy odór rozkładu z siarkowym się łączy
Czart rogat to zwietrzy i bram rozsączy…
(CZART ROGAT)
Oprócz ekspresyjnej muzyki polecam rzucić okiem na klipy, które tradycyjnie nawiązują do wszelakiego rodzaju diabłów czy czartów. Jak wspomniałem na początku, zawiesiłem oko przy Peregrynacja dziadowska, gdzie chaos z obłąkaniem przy akompaniamencie niesfornych dęciaków demolują wszystko, co napotkają na swojej drodze.
Na zakończenie muszę wyznać jedną rzecz, która trochę mnie zabolała. Klipy zespołu powstają przy pomocy AI, co jestem w stanie zrozumieć. Niestety muzyka też jest tworzona przez pana „sztuczny mózg”, czego nie pochwalam i nie popieram. Ehh, a zapowiadało się tak pięknie. Mimo to zachęcam do sprawdzenia Czartów polskich, które nie są takie złe, jak je malują 😉
