„Jest pięknie”
Niedziela. Ranczo, rozmowy z papugą, Park Krasnala i Park Fizyki. Oficjalnie? Atrakcje dla dziecka przyjaciół, którzy mnie odwiedzili. Nieoficjalnie… mam wrażenie, że my, dorośli, mieliśmy z tych doświadczeń równie dużą frajdę. Jest taki moment, kiedy przestajesz zastanawiać się, czy wypada.
Nie chodzi mi o to, żebyśmy my, dorośli, byli dziecinni. Chodzi o to, że warto zachować ciekawość świata. Nie bać się zadawać pytań, zachwycać się i śmiać bez powodu. Bo popatrz, ciekawość jest jedną z najpiękniejszych cech dziecka, z której z czasem przestajemy korzystać. My, dorosłe „byki”, bawiliśmy się jak dzieci.
Dzieci nie przestają się bawić dlatego, że dorastają. To my, dorośli, z czasem przestajemy się bawić, bo wydaje nam się, że już nie wypada. Doświadczajmy życia. Warto od czasu do czasu przypomnieć sobie, że śmiech, zachwyt i zwykła frajda nie mają daty ważności.
Mam szczęście, że na swojej drodze spotkałam ludzi, którzy przypominają mi, że dorosłość nie musi oznaczać rezygnacji z radości. Jedni zachęcą do tańca o drugiej w nocy, inni będą obijać się ze mną na wagonikach w parku doświadczalnym, a jeszcze ktoś inny, widząc piłkę na boisku, bez chwili zastanowienia zrzuci plecak i kurtkę, żeby przez kilka minut znów poczuć się jak nastolatek.
Mam też cudowne rodzeństwo. Każde z nas jest inne, każde ma swój zawód, swoją rodzinę. Ale wiecie, co się dzieje, kiedy przekraczamy próg rodzinnego domu? Szaleństwo.
Tam przypominamy sobie, że jesteśmy dziećmi. Moi rodzice od lat powtarzają jedno zdanie: „Nieważne, ile macie lat. Jak jesteście u nas, dostajecie małpiego rozumu.”
I mają rację.
Nagle dorośli ludzie zaczynają się przepychać, zaczepiać, śmiać (niestety, jak za dzieciaka, czasem pojawiają się też siniaki 😁), a po chwili gdzieś z ogrodu słychać:
„Mamo! Tatooo! On mnie bije!”
Życie dorosłego człowieka kojarzy nam się z odpowiedzialnością, rachunkami, pracą i planowaniem. Jasne, to wszystko jest potrzebne. Ale jeśli zgubimy zdolność do wygłupów i śmiechu, to coś bardzo cennego z nas ucieka. Jest czas na poważne rozmowy, refleksje i trudne decyzje. Ale jest też czas, żeby z dzieckiem zdjąć kalosze i potaplać się w kałuży. Wejść z nim na karuzelę, zakręcić się i bawić tak, jakby nikt nie patrzył.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto nazwie Cię wariatem. I zawsze znajdzie się ktoś, kto pomyśli: „Ale mają frajdę”. Nie masz wpływu na cudze reakcje. Masz natomiast wpływ na to, czy pozwolisz, by odebrały Ci to, co najcenniejsze. A kiedy Ty ostatnio zrobiłeś coś tylko dlatego, że sprawiło Ci radość? Coś, przy czym zapomniałeś, ile masz lat?
I jeśli po przeczytaniu tego tekstu choć przez chwilę się uśmiechnąłeś albo przypomniałeś sobie swoje radosne chwile, to znaczy, że było warto. Bo na świecie i tak jest wystarczająco dużo goryczy.
Nie dokładajmy jej sobie sami. ❤️
M.
