Scraping bi „Gulag” raf fo nam productions 2026 r
Nie wiem, dokąd zmierza ludzkość, jakie muzyczne formy w przyszłości nam zaprezentuje i czy to będzie przyswajalne. Nie mam bladego pojęcia, ale zdaję sobie sprawę, że coraz trudniej jest przyciągnąć i zaintrygować potencjalnego słuchacza. Wiem po sobie, że bylejakość nie jest dla mnie, a kalki, które coraz częściej kręcą się w muzycznym show biznesie dawno temu przestały mnie interesować.
Dziś z zupełnie innej beczki, z tzw. partyzanta wrzucę coś, na co jeszcze chwilę temu nie zwróciłbym uwagi. Mowa o SCRAPING BI i ich debiutanckim albumie Gulag, który ukazał się kilka miesięcy temu. Album składa się 24 krótkich muzycznych form, które brzmią bardzo specyficznie. Zaś sam zespół pochodzi z dość egzotycznego kraju, jakim jest Kambodża.
Taneczny puls, który cały czas pompuje energię, chaotyczny, wrzeszczący wokalista (mongolski śpiew gardłowy), który potrafi wyrzucić z gardła osobliwe frazy, do tego proste, rytmiczne gitary. Integruje się to ze sobą dość swobodnie, a zarazem oryginalnie.
Całość tworzy ciekawy hardocorowo-punkowy melanż, podsycony agresją umazaną industrialnym brudem. Jest też w tym odrobina hip-hopowego beatu, o „czarnym” zabarwieniu 😉 Brzmi to niedorzecznie, ale sami muzycy określają swoją twórczość jako CAMBODIAN BLACK HOP PUNK METAL.

Sporo w tych taktach melodii wpadających w ucho. Złapałem się na tym, że po kilku odsłuchach sam zacząłem mruczeć pod nosem te niezrozumiałe wrzaski 😉 Teksty piosenek poruszają mroczną tematykę egzystencjalną, nihilizm czy konsumpcjonizm. Album ukazał się w dwóch wersjach językowych, angielskiej i khmerskiej. Wysłuchałem obu i bardziej mi siadła ta druga, czuć tę egzotykę, która miło rezonuje w uszach.
Mam tylko jedną obawę co do muzyki, czy aby nie została stworzona przez wujka „Sztuczna Głowa”, bo coraz częściej spotykam takie praktyki. A może nie mam czego się obawiać?
Nic to, dotarłem do składu, więc być może stoją za tym prawdziwi muzykanci.
Album nagrany z udziałem:
Głos – Sovann „Ruin Tongue” Dara
Gitara/bass/perkusja – Makara Vichea, Piseth Chan, Kosal Heng
Głos gardłowy – Batsaikhan „Grave Wind” Erdene
P.S. Zespół jest dość płodny, w tym roku wypuścił kolejne dwa albumy THE SPITS OF RAW FO NAM i FROM THE BELLY OF FROMAN . Niestety w natłoku wydawnictw, tylko liznąłem temat.
