Imperial Triumphant „Goldstar” Century media 2025 r
IMPERIAL TRIUMPHANT „Goldstar” Century Media Records 2025
IMPERIAL TRIUMPHANT po trzech latach przerwy serwuje nam nową płytę „Goldstar”. Miałem pewne obawy, czy formuła, którą zespół zapoczątkował lata temu, nie zaczęła się powoli wypalać. Nic z tych rzeczy, nie ma mowy o wyeksploatowaniu tematu. W dalszym ciągu dostajemy muzyczny pejzaż sięgający wyżyn kosmicznego chaosu, który tylko pozornie jest chaosem. Mówiąc w skrócie, „Goldstar” to kawał kreatywnej i bezkompromisowej muzyki w której element zaskoczenia czai się na każdym kroku 🙂
IMPERIAL TRIUMPHANT po raz kolejny oprowadza słuchacza po mrocznych zakamarkach Nowego Jorku. W każdym fragmencie płyty czuć wielkomiejskiego ducha zgniłej i skorumpowanej społeczności. Struktury utworów może tym razem wydają się prostsze, ale są za to intensywniejsze 😉 Może poza tytułowym „Goldstar”, który jest takim minutowym przerywnikiem na złapanie oddechu. Taka piosenka idealna do reklamy kosmetyków czy papierosów 😉
„Goldstar” to płyta z jednej strony prosta i bezkompromisowa, zaś z drugiej intensywna i urozmaicona. Niby jedno przeczy drugiemu, ale „Goldstar” w idealny sposób oddaje ducha tej ogromnej metropolii. To miasto tętni życiem 24 godziny na dobę i taka jest też ta płyta. Intensywność i apokaliptyczna awangarda kreuje kolejny wymiar muzycznej ekspresji . Oczywiście nie mogło zabraknąć jazzowego sznytu, który nadaje muzyce IT odpowiednego futuryzmu.
Po wielokrotnym odsłuchu dochodzę do wniosku, że IMPERIAL TRIUMPHANT nagrał najlepszą płytę w swojej historii. Połączenie brudu, brzydoty i bolesnej rzeczywistości utwierdza mnie w przekonaniu, że zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Na płycie swoją obecność zaznaczyło kilku znamienitych gości min. Yoshiko Ohary z Bloody Panda, Tomas Haake z Meshuggah czy Dave Lombardo i jak dla mnie to taka mała wisienka na torcie 🙂
Nie mam nic więcej do powiedzenia
