Guilty Pleasures czyli Wstydliwe Przyjemości – Odcinek 2.
To jak tam metalowcy? Wielkanoc obeszli? Jezusek zmartwychwstał tam u Was? To może coś podegramy po tej sałatce i białej kiełbasie?
Dzisiaj proszę Państwa dla odmiany po polsku. Hania Rani – czyli Hanna Maria Raniszewska. Okazuje się, że szeroko znana w świecie. A i w Polsce kosi nagrodę za nagrodą. Fryderyki, Paszporty „Polityki”, Plebiscyt Gazety Wyborczej „Sanki”.
Hania Rani gra klasyczne utwory fortepianowe, muzykę popularną, jazz czy muzykę filmową – czyli zdecydowanie nie metal. I w mojej opinii, właśnie „filmowa”, to coś co opisuje jej muzykę najlepiej. Przedzieram się powoli przez twórczość tej artystki. Jeszcze nie wszystko przesłuchałem, jeszcze nie wszystko odkryłem i nie wszystko zrozumiałem. Ale ile tam jest pięknych dźwięków, to się w głowie nie mieści.
W tej chwili mam za sobą albumy „Esja” i „Home„.
Włączam taki „Glass” i słyszę krople deszczu padające na szybę w oknie … Każdy utwór przynosi coś nowego. Będzie u mnie teraz Pani Hania grała. To może i kogoś z Was zachwyci i wciągnie?
