|||||

wolvennest „procession” consouling sounds 2025 r

Czekałem na kolejny rytuał w wykonaniu WOLVENNEST i się doczekałem. Chociaż otwierający płytę utwór „Another Hail” wydał mi się takim piosenkowym potworkiem. I uszko mi w jednej chwili oklapło. Ale za moment pojawia się „Purple Poison” i zagęszcza przytłaczającą atmosferę. Wprowadza odpowiedni nastrój i marszowo-pogrzebowa karawana rozpoczyna wędrówkę do czyśćca. Mroczny i hipnotyzujący WOLVENNEST z królową Shazzulą w roli mistrza ceremonii pcha w najlepsze swój niewidzialny wóz.

„The Shadow On Your Side” na nośnym podkładzie kroczy na drugą stronę, stronę owianą tajemnicą, która nigdy nie zostanie odkryta. Ziarno strachu na dobre (wypadało by powiedzieć „na złe”) zasiał „Damnation”. Upiory i strzygi spotykają się na leśnej polanie by wspólnie upichcić pradawny napar nieśmiertelności. Obrzędy rozpoczęte. W kotle bulgocze substancja z 13 ziół, grzybów oraz korzeni, zbieranych przez karły w Noc Kupały. Brakuje tylko jednego składnika – OFIARY!!

„Décharné” smutny, transowy, przytłaczający, który zmierza ku śmierci. I tak mógłbym w nieskończoność tworzyć osobliwe historie, które pojawiają się w mojej głowie. Zostawmy to na później i przejdźmy do aspektów dźwiękowych. WOLVENNEST po raz kolejny otwiera swoje tajemne bramy, pokazując wnętrze, trochę łagodniejsze i bardziej przystępne. Jest mrok, mniej straszny i tajemniczy, choć są momenty, które skrywają niewyjaśnione zagadki. I ten pierwiastek wywołuje skrajne emocje. Może i wkradła się szczypta „przebojowości”, ale to dalej nie jest przyjemne.

WOLVENNEST potrafi obudzić w sobie drzemiącego pokraka (Tarantism) i przywołać pradawne bóstwa. Uwielbiam takie dźwięki, gdzie paranoja mija się z obłąkaniem, a śmierć przygląda się im bacznie czekając na bieg wydarzeń.

Moim ulubionym fragmentem tej apokaliptycznej procesji jest „Things that Breathe are Death” i tym akcentem zakończę wędrówkę. Bo jak mówił Frank Zappa – pisanie o muzyce jest jak tańczenie do architektury i ja się pod tym podpisuję.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *