Guilty pleasures czyli wstydliwe przyjemności – odcinek 1.
Czym są tytułowe „Guilty pleasures”? Jak jesteś prawdziwym (true) metalowcem, to zdarza Ci się czasem mieć zapętlone na liście do odtwarzania A-ha czy tam inne Alphaville. Niby nie Twoja bajka, niby wstyd i nie wypada, a jednak odtwarzasz to sobie często i czerpiesz z tego niepohamowaną przyjemność.
Będę więc prezentował w tym cyklu takie właśnie nieoczywiste i nie w moim klimacie utwory. Może kogoś to natchnie?
Dzisiaj Rosalia – Berghaim.
Nie znam zupełnie twórczości tej katalońskiej artystki, ale utwór Berghaim, krążący w ostatnim okresie w przestrzeni muzycznej zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Utwór okraszony jest gościnnym udziałem Yvesa Tumora i przede wszystkim niesamowitej Bjork, tak muzycznie jak i tekstowo ma w sobie „to coś”.
Do tego polecam również obejrzeć wersję live z Brit Awards z bieżącego roku. Jest rozmach i jest energia.
Miłych doznań muzycznych – Wasz szkocki korespondent.
Arek ARQ Konkol
